Z życia mojej pracowni - czyli kocie torby, torebki i inne stwory... po prostu hand-made.
poniedziałek, 09 kwietnia 2012
Burda - szycie krok po kroku 2006

Po upolowanym ostatnio egzemplarzu Burdy - 'Szycie krok po kroku' wpadłam, że tak powiem. Moje bystre spojrzenie wyłapało w gazecie informację o możliwości zamówienia numerów archiwalnych. Skontaktowałam się z odpowiednim działem Burdy i okazało się, że dostępnych jest 12 numerów, począwszy od 2006 roku. Czy można się oprzeć takiej pokusie? Oczywiście, że nie! Jedynym bólem do przejścia, było to, że kupowałam w ciemno, nigdzie nie ma wykazu, co który numer zawiera.


Ale teraz to się zmieni :) W najbliższych wpisach będe przedstawiała kolejno, zawartość poszczególnych półroczników - przyda się to zainteresowanym przy podejmowaniu decyzji, który kupić.
Acha, jeszcze jedno - cena tych archiwalnych wydań to 8,90zł za sztukę ;) i w tej sprawie można dzwonić pod burdowy numer telefonu 71-37-62-866.

Dzisiaj przedstawiam 'Burda - szycie krok po kroku' rok 2006.

1/2006 (wiosna-lato)
Jak dla mnie świetny. Większość fasonów należy do moich ulubionych. Zamaszyste, falbaniaste spódnice - i dokładnie pokazane, jak wykorzystać górę z naszych ukochanych, starych dżinsów do wykonania powiewistej spódnicy.


b1

b2

b3

b4

b5

b6

b7

 

2/2006 (jesień-zima)

W tym numerze moimi faworytkami są sukienki w stylu empire.

 

b8

b9

b10

b11

b12

b13

b14

 

Za kilka dni rocznik 2007 ;)




Tagi: polecam
21:21, pracownia_artystyczna_katta , Polecam
Link Komentarze (11) »
piątek, 06 kwietnia 2012
Asystentka fotografa

Dziś ani słowa o szyciu. Dziś zawodowo robiłam zdjęcia ;) No, prawie zawodowo. Pierwszy raz asystowałam Mojemu T. podczas sesji fotograficznej, tak na poważnie. Obiektem focenia był nowy hotel w Zieleńcu.
Wszystko piękne, świeżutkie i pachnące nowością. Prawdę mówiąc, dziwnie się czułam penetrując obiekt wypoczynkowy w zupełnie innej roli, niż gość. I wiem jedno po tych kilku godzinach w roli fotografa sesyjnego - to jest naprawdę ciężka praca, zarówno fizyczna jak i psychiczna. Po trzech godzinach poszukiwania ciekawych kadrów poczułam się po prostu wypalona.
Sam hotel zapowiada się bardzo przyjemnie, pracownicy obsługi sympatyczni, położenie i widoki na okolicę cudne - tylko wypoczywać. Najpoważniej zawładnęło moim sercem mini-karaoke w dziecięcym kąciku rozrywki.  Totalnie szalone, o designie iście azjatyckim, pozwala wyśpiewać szlagiery z mojego dzieciństwa :)))
Na koniec naprawdę ciężkiej pracy pochłonęliśmy fantastyczne latte.
Oczywiście, gdybym była normalna, pokazałabym normalne zdjęcia - ale ponieważ tak nie jest ;) - oto moja krótka foto-relacja.

1

2

3

4

5

6

Tagi: polecam
21:15, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Komentarze (3) »
środa, 28 marca 2012
Plany, plany

Jest wiosna. Tak, nie da się ukryć. Czuję to mrowienie w końcówkach palców. Czuję tą chęć zmian, zrobienia mnóstwa szalonych rzeczy, rozpoczęcia czegoś nowego. Też tak macie? Ach, pomysły, pomysły...


Cały czas w głowie  plącze mi się mój projekt fotograficzno-blogowy, do którego jeszcze dojrzewam, bo nie będzie dla mnie łatwy z różnych względów...  Tak, właśnie zasiałam ziarno ciekawości. Perfidnie i bezlitośnie.


Ale wróćmy na ziemię - twardą i ubitą.

b1

Dzięki fantastycznej Pani Sylwii (ależ ja ją męczyłam) udało mi się kupić 'Burda - Szycie krok po kroku' :)))  Periodyk w moich okolicach wyjątkowo trudny do upolowania - ale jak widać moja namolność, tudzież urok osobisty ;) pomogły.
Mam gazetkę o szyciu. OK - o jego podstawach i właśnie o zgrozo, jak popatrzyłam, co tam można sobie uszyć - wymiękłam. To wcale nie są takie proste konstrukcje. Prosty jest na przykład worek, albo chusteczka na głowę. Ale tam tego nie ma :)

Szycie odzieży zawsze wzbudzało we mnie 'pewną nieśmiałość' i nigdy się za nie nie brałam. Tak, mimo uszycia tryliona torebek w życiu nie próbowałam zmajstrować czegoś ubraniowego. Zwężałam i skracałam spodnie, 'kreatywnie' łatałam w nich dziury - ale to całe moje doświadczenie w tej materii.
No i właśnie zamierzam skoczyć na głęboką wodę i z pomocą 'Burdy - szycie krok po kroku' przeszyć ten odzieżowy pierwszy raz :))) Na razie wpadła mi w oko ta granatowa sukienka - ale nie mam odwagi (jeszcze), aby ją popełnić.

b4

Zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. W numerze oprócz wykrojów i opisów wykonania ciuchów są także rady  pomocne w zrobieniu plecionych bransoletek (aaaaa!!!), kilka pomysłów na NAPRAWDĘ proste topy i notki o blogujących-szyjących - jest tam JoankaZ   :)

b3

b5

 

Oczywiście w zdjęciowaniu pomagał mi asystent-morderca-Mikuś... ;) 

b2

Tagi: polecam
19:52, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 marca 2012
Torby pełne kwiatów

To będzie prawdziwy wysyp kwiatowych toreb w bardzo różnej stylistyce, czyli - dla każdego coś miłego. W końcu mamy wiosnę ;)

 

[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

 Najpierw solidne i funkcjonalne torby, nie tylko wiosenne, ale kwiatowy motyw posiadające - z eko-zamszu alcantara z dodatkami. Torby są pojemne i bezpiecznie zapinane - na zamek błyskawiczny, wewnątrz mają po obu stronach kieszenie - na całą masę niezbędnych nam drobiazgów.

'Czarne kwiaty w czerwieni'

czawcze

'Czarne kwiaty w zieleni' vol.1

czawzi

'Czerwony szlak'

czeszl

'Czarne kwiaty w zieleni' vol.2

czawz

'Velvet garden'

velvga

'Secesja z brązem' vol.1

seczbr


'Secesja' już wkracza w kwiatowe płótna i przenosi do toreb już klasycznie wiosenno-letnich do noszenia na ramieniu lub na skos/na krzyż - zależnie od ustawienia długości paska.

'Summer 2012'

sum2012

'Letnia łąka 2012'

lelak

 

No i ostatnia grupa toreb płóciennych, prostych, pojemnych i lekkich.

'Linen and pearls'

linpe

'Różana - simple XXL'

rozsim

'Universal siatka 014'

uns14

'Różowe liście'

rozlios

'Denim - simple XXL'

 densi

Wiem, że ostatnia nie ma kwiatów :) Ale przecież jej nie zdyskryminuje w tym wpisie tylko z tego powodu - poza tym właścicielka może bardzo kreatywnie ją ukwiecić wedle swego szaleństwa, pomysłu i uznania.



 

10:23, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012
Kocia torba na wiosnę

Na wiosnę, bo wiosna nadchodzi. Ale kocia torba jest dobra na każdą porę roku - wiedzą to te z Was, które kocią torbą Katta mają od dawna i sprawdza się im ona przez cały rok... - przynajmniej, tak mi mówią ;) Zapraszam po torby z wizerunkiem kitka i kiciula bezpośrednio do mnie, lub galerii z którymi radośnie współpracuję - ArsNeo i Pakamery

 

koc1

koc2

 

22:25, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 marca 2012
Mam przedwiośnie

Byłam dziś na fotograficznym spacerze pod hasłem przewodnim - poszukiwanie pierwszych przedstawicieli nadchodzącej wiosny. I znalazłam! Przypominam tym, którzy w tej chwili parsknęli z pogardą, że u nich takie cuda już "od dawna" - mieszkam w górach, a tu przyroda zawsze na wiosnę jest zapóźniona. 

W miejscu, gdzie jeszcze tydzień temu było śniegu po kolana, dzisiaj powitały mnie pierwsze uroczo dzikie śnieżyczki. Te ogródkowe w ogóle na mnie nie działają, ale takie górskie dzikusy wręcz krzyczą do mnie - tutaj już jest koniec zimy!!! Rozbraja mnie fakt, że kruche, delikatne zielone kiełki torują sobie drogę do światła i życia w śnieżnej brei, przedzierając się przez sztywną warstwę zeszłorocznych liści. Z mojej strony - pełen szacun roślinne uparciuchy ;)

przedwios

Tagi: przyroda
22:34, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 marca 2012
Po prostu trapez

Ta torba powstała przez przypadek i... oszczędność ;) Kilka lat temu szyłam torby z trapezowej formy - ale zupełnie inne niż ta widoczna poniżej. Dawne to były czasy i początki mojego szycia. Wycięłam wtedy kilka kompletów podszewek, zszyłam je i zapomniałam. Zaczęłam realizację innych pomysłów, a gotowe trapezowe podszewki zsuwały się coraz to niżej, na dno szafy-magazynu. Podczas ostatnich generalnych porządków ujrzały światło dzienne. I co? - przecież ich nie wyrzucę, szkoda materiałów i włożonej pracy. Postanowiłam, że odnajdę szablon, i dokroję wierzchy na nowe torby. Okazało się, że wykrój zniknął - no to jeszcze nową foremkę zmajstrowałam :)

Troszkę zmieniłam koncepcję sprzed lat i oto jest 'torba trapez'. Średniej wielkości, zgrabna i poręczna, na długim, regulowanym pasku, zapinana na klapkę, wewnątrz kieszonki oraz kieszonka zamykana na suwak, super ułatwiająca życie - na tylnej stronie torebki. Na razie wersje monochromatyczne, ale będą różne - kolorowe i wzorzyste. 

 

[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

'Alcanta czarna - trapez'

alcz

'Alcanta zielona - trapez'

alzi

'Alcanta szara - trapez'

alsz

'Alcanta śliwkowa - trapez'

alsl

Tagi: alcantara
12:01, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 marca 2012
Czarodziejskie cukierki

Uwierzcie mi, że właśnie takie cudne, czarodziejskie cukierki dostałam :) Magicznie odmieniły mój nastrój po psychicznym zderzeniu ze służbą zdrowia i wszelkimi niedawnymi przeciwnościami losu - dotarły do mnie w czasie totalnego doła - jeden po drugim. Jak podwójne koło ratunkowe. Dobra, dość poetyckich przenośni i opisów przyrody, czas na konkrety. 

Pierwszy cuks to kolczyki jabłuszka, które wygrałam na blogu BagFreak. Są totalnie-radośnie-odjechane - wiosna już się czuje powitana :)))


koljab

 

Drugi podarek trafił do mnie z muzycznego candy na blogu Lafle. Płyta z subiektywnym, ba autorskim wyborem Lafle, utworów przez nią ulubionych - z roku minionego. Przyjemna, kojąca, pobudzająca - prawdę mówiąc ( w totalnym sekrecie ;) nie sądziłam, że aż tak mi przypadnie do gustu. Żebym nie wyszła na samoluba, podzielę się kawałeczkiem - do odsłuchania.


 

Ale w płycie od Lafle równie ważne jak jej zawartość jest ubranko płyty. Okładka  super-jedyny-ekstremalny-rękodzielniczy-unikat po prostu, do trzymania w szkatule ze skarbami, a nie gdzieś na półce z krążkami CD. Popatrzcie... A i jeszcze liścik, pisany ręcznie, z wywijasami - to w dzisiejszych czasach największa rzadkość.


 pllaf

 

Jeszcze raz ślicznie dziękuję Oli z BagFreak i Joli z Lafle za świetną zabawę i niesamowitą radochę z wygranych ;)

 





Tagi: polecam
22:59, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2012
Kwiatowe torby

Mamy przedwiośnie, słonko coraz mocniej grzeje, resztki śniegu idą precz, a ptaszęta drą ryje wniebogłosy ;) Myślałam, że już się nie doczekam. I choć torby, które dziś pokażę, uszyłam już jakiś czas temu, dopiero teraz miałam czas na ich wstawienie do galerii i tutaj. Stworzone z myślą o wiosenno-letnich spacerach, wypadach na miasto, na uczelnię, czy do pracy. Przede wszystkim kwiatowo-wzorzyste, wygodne i funkcjonalne.


[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

'Cynamonowe ornamenty'

cynor

'Kwiatowa 2012 - medium'

kwme

'Kwiatowa 2012'

kw

20:48, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 marca 2012
Historia z dreszczykiem

Nazbierało mi się zaległości - wszelkich. Powoli je nadrabiam. 

Dwa tygodnie temu zachorowała moja mama - to co wydarzyło się w tym czasie, w naszych 'kontaktach' ze służbą zdrowia, do tej pory przyprawia mnie o dreszcze. 

Zaczęło się od tego, że mama poczuła się przeziębiona, nie poszła jak co dzień do swojej ukochanej księgarni i została w domu - to nie lada wyczyn, bo mimo 73 lat jest fanką swojego zawodu - księgarz starej daty - i totalną pracoholiczką. 

Kiedy przyszłam do niej, straciła przytomność. Zaliczyłam w swoim życiu chyba pierwszy atak paniki - kompletnie nie wiedziałam, co robić. Przyjechało pogotowie i zabrało mamę na SOR (szpitalny-oddział-ratunkowy - taka zbiorowa 'poczekalnia' na leżąco i pod kroplówką) - po kilku godzinach wypis do domu z zaleceniem zbijania wysokiej gorączki. Lekarz, nazwijmy go nr1 nawet nie osłuchał pokasłującej pacjentki stetoskopem i stwierdził, że mama czuje się znakomicie... Ale to jeszcze wtedy nie wydawało mi się takie istotne - przerażało mnie to, że zapaść i utrata przytomności mogła wynikać z podejrzewanej u mamy od niedawna zatorowości. 

Zbijanie gorączki już na maksa osłabionej mamie znudziło mi się na drugi dzień - wezwałam na wizytę domową lekarza nr2. Diagnoza - zapalenie płuc, konieczny antybiotyk. Po kilku dniach mama zrobiła się niemal 'przeźroczysta', totalny brak efektów leczenia i walki z 40-sto stopniową gorączką, za to po pojawiły się problemy z układem pokarmowym - lekarz nr2 - daje skierowanie do szpitala - w innym mieście, u nas został zlikwidowany. 

Po mamę przyjeżdża transport szpitalny, czyli karetka, jedziemy razem i już gdy wsiadam czuję, że w aucie jest lodowato. Ale nawet nie zdążyłam zareagować, bo na rynku w tył karetki uderza inny samochód. Mamy stłuczkę ;) :DDD O rzesz kurka wodna... !!! W nieogrzewanej karetce czekamy na nową - przez 50 minut! Przykryłam mamę wszystkim, co miałam. Przyjeżdża nowy transport, już ogrzewany i docieramy w końcu do szpitala - na oddział? - Nie, mama znowu trafia na SOR. W rozmowie z dyżurnym lekarzem, który słyszy jaki antybiotyk i w jakiej dawce do tej pory był stosowany okazuje się, że to - cytuję - 'kooońska dawka'. Mam wrażenie, że śnię - czy lekarze kończą jakieś różne szkoły?! Po kilku godzinach czekania pod kroplówką, mama dostaje zgodę na przyjęcie na oddział. Uff... udało się.

Leży tam od kilku dni, ma się coraz lepiej, powoli odzyskuje siły i zdrowie. Ja - stracone nerwy. Nie życzę nikomu takich przygód - choć wszystko dobre, co się dobrze kończy - tak mówią.

krzyz

22:02, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 lutego 2012
Kocham mordercę

Niestety... Mowa oczywiście o moim kocim asystencie. Mikuś zaserwował mi dzisiaj kolejną, upolowaną tej zimy sikorkę :((( Co zrobić kotu, który z oczami przepełnionymi miłością i oddaniem przynosi mi uduszonego ptaszka? Czy ktoś z Was zna jakiś sposób na okiełznanie kocich instynktów łowieckich - przecież nie skonstruuję mu kagańca. Chociaż może taki zrobiony na szydełku... ;) Radźcie, co robić. Jako miłośniczka przyrody, a ptaków to już w ogóle - nie przeboleję kolejnego martwego podarunku.


mik2

 

Z tematów mniej makabrycznych - pokażę serię prostych toreb na ramię, lub po prostu siat do taszczenia różnorakich wynalazków - zakupów, książek, ekwipunku małego bejba itp. ;) Prostota i użyteczność totalna - 2 w 1, jak to mówią.

[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

'Liście'

lisc

'Universal-Siatka 006'

un06

'Universal-Siatka 010' 

uni10

'Universal-Siatka 011' 

uni11

Tagi: płótno
22:07, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Komentarze (4) »
wtorek, 14 lutego 2012
Candy torebkowe w kattastudio.blogspot.com

Ponieważ powoli, acz nieodwołalnie przeprowadzam się z bloxa na blogspot - tam też zorganizowałam candy. Jeśli macie ochotę wziąć udział w losowaniu wiosennej torby - serdecznie zapraszam do zabawy WŁAŚNIE TAM

 


can

Tagi: polecam
09:12, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 lutego 2012
Wiosna tuż, tuż

Naprawdę ;) Ja to po prostu czuję w kościach. Nie ważne rąbiące mrozy i śnieg po pas. Mówię Wam, że wiosna już do nas idzie w walonkach, płynie lodołamaczem, jedzie ratrakiem - zbliża się nieuchronnie. W związku z tym warto już kolekcjonować garderobę i dodatki na jej radosne powitanie.

A w związku z tym jutro na moim blogu kattastudio.blogspot.com rozpocznie się wiosenne candy - już teraz wszystkich serdecznie zapraszam.


[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.]

'Len&Denim - simple'

ldpio

'Len&Denim - simple'

ldpoz

'Burgundy - simple'

bursim

'Wiosenna - medium'

wiosm

'Delicate green XXL'

delg

'Lilianna vol.4' 

lil4i

20:59, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lutego 2012
Dwuuszne torby Katta

Ależ jest mroźno. Brrr... Ale przy okazji jest słońce. Taką wersję wolę jednak znacznie bardziej, niż wszechogarniającą szarość i "ciepło", czyli plus/minus 2 stopnie.
Słońce podładowuje moje psychiczne akumulatory, a wtedy nawet mróz niestraszny ;)
Torby szyją się i to ostro, już z myślą o wiośnie. Coraz więcej kwiatów i lżejszych tkanin mam na warsztacie. Czekam z utęsknieniem na mój blat do pracowni,  o którym wspomniałam na FB. Jak tylko się pojawi, będę się chwalić.

Dzisiaj trzy torby dwuuszne.

 

[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 

'Kwiaty w brązie vol.1'

kwwbr

 

'Kwiaty w brązie vol.2'

kwwbr2

 

'Zielony mrok' {NIEDOSTĘPNA)

zielmr



Tagi: dwuuszna
19:03, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Komentarze (1) »
sobota, 28 stycznia 2012
Zasypana

Wokół mnie śnieg, zimno, zimno, śnieg - czyli zima na 100%. Zamiast szyć szwędam się z Irą po górach. Ona uwielbia, gdy jest zimno, jest wtedy radosna i żwawa jak szczeniak, a nie stateczna jak psia dama w poważnym wieku.
Pejzaż depresyjno-rozczulająco-posępny, szlaki puste - nie licząc saren, żyć nie umierać. Podczas takiego chodzenia dla samego chodzenia najlepiej się myśli. Przynajmniej mnie.
Głowa uwalnia się od kryzysów gospodarczych, terminów, rachunków do zapłaty, topniejących lodowców i plam ropy na oceanie, od ludzi typu chaos...
Skupia się natomiast na sprawach potrzebnych i ważnych, które na co dzień giną zduszone codziennością.
Myślę sobie wtedy też o torbach. Że co? Że to przyziemne myśleć o takich banałach podczas wzniosłych sam na sam ze swoim mózgiem. Może, ale lubię to. Wyobrażać sobie różne kształty, łączyć kolory, faktury tkanin.
Tylko, że po powrocie do pracowni następuje reset jakiś idiotyczny i powraca jak bumerang pytanie "co tu fajnego uszyć?????", o wydźwięku mniej więcej takim, jak zdanie "nie mam co na siebie włożyć" , które pada, gdy stoimy przy szafie pełnej ubrań.
Chyba zacznę nosić jakiś notes ze sobą na spacery, żeby szkicować moje 'olśnienia'. Szkicować torbę w środku lasu, w śniegu po kolana, przy minus 20 stopniach - to dopiero będzie awangarda.
Mam nadzieję, w końcu lans rzecz bezcenna - co tam, że na pustkowiu. Niech se sarenki z zającami nie myślą...


A tak było dzisiaj na śnieżno-mroźnym spacerze. Myślało się cudnie ;)

pod1

pod2

pod3

pod4

pod5

pod6

17:57, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25