Z życia mojej pracowni - czyli kocie torby, torebki i inne stwory... po prostu hand-made.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Szyciomania i zaległości

Dzisiaj prezenuję resztę dowodów na to, że praca wre ;) Czyli, że skrupulatnie redukuję naskładane stosiki materiałów. Ale to nie wszystko, bo przecież ciągle zalegam z drugą częścią mojego candy...


[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.]

 

'Kwiato-piksella'  (NIEDOSTĘPNA) - płótno z nadrukiem imitującym haft krzyżykowy :)

kwipik

 

'Śliwkowa Alcantara XXL'

slwal

 

'Solidny granat'- z wygranymi guziczkami od ComoLaLuz  ;)

solgr

 

'Certia'

cert

 

'Prążkowany grafit' (NIEDOSTĘPNA)

prazkgr

 

'Jesienne kwiaty' (NIEDOSTĘPNA)

jeskw

 

'Czerwony Rumak zip' - podobna torba już była, teraz uszyłam wersję z zamkiem błyskawicznym. (NIEDOSTĘPNA)

 czerrumz

 

 


A teraz namacalny dowód na to, jak potrafię być spóźnialska ;)

Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, że obiecywałam podczas trwania candy, przyznanie 2 nagród dodatkowych - dla osób, z których blogów będę miała w owym czasie najwięcej wejść. Teraz już wiem, że ten pomysł był wyjątkowo niefortunny z bardzo prozaicznego powodu (jestem troszkę leniwcem - ciiii.....). Musiałam przejrzeć statystyki z tych ponad 40 dni i dokładnie pozliczać ile wejść i od kogo... Ale udało się :)


albcan

 

Ogłaszam, że zestawy dodatkowe w postaci kartki z zakładką z serii z Albertem autorstwa Szamoto otrzymują:

Kasia z Pracowni Ino-Ino - 140 wejść

Ula z Anielskiego zakątka - 54 wejścia

Obydwu osóbkom jeszcze raz serdecznie dziękuję za udział w zabawie i proszę o podanie mi adresu (pracownia_artystyczna_katta@interia.pl), na który mam skierować przesyłkę ;)


23:01, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Komentarze (11) »
sobota, 27 sierpnia 2011
Wracam do gry

I to na dobre. Przerwa w szyciu osiągnęła apogeum i rekordowy czas trwania w mojej karierze zawodowej... ekhm... ;) W każdym razie koniec - wracam do gry. Rezerwa tkanin mocno się rozrosła - bo oczywiście, mimo, że nie szyłam, to nowe materiały kupowałam i ich zapasy przybrały już dość niepokojące rozmiary. Oznacza to, że poza szafą-magazynem na podłodze zaczęły niekontrolowanie rosnąć stosiki ;) Ale bez obaw - między nimi są prześwity umożliwiające poruszanie się po pomieszczeniu i niedługo znikną, bo apetyt na szycie mam ogromny. A i pogoda szyciowa, jak na zamówienie - przed godziną panowało słońce i duszny, sierpniowy upał, a teraz temperatura z 30 stopni spadła do 16, zrobiło się szaro, mgliście i wieje zimny, przenikający wiatr. Nic tylko umościć się w pracowni i szyć, szyć...

Na początek, torby z aplikacjami.

[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.]

 

'Magic flowers vol.1' (NIEDOSTĘPNA)

magfl1

 

'Magic flowers vol.2' (NIEDOSTĘPNA)

magfl2

 

'Flamenco'

flam

 

'Kitek w lesie 2011'

kitles

 

'Kitek na kracie 2011'

kitkr

18:27, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Komentarze (9) »
środa, 17 sierpnia 2011
Majka i Falar w limonkach

Dzisiaj do 'Waszej galerii', czyli blogowej galerii zdjęć osóbek posiadających torbę 'katta' dołączam zdjęcia Majki i jej torby 'Falar w limonkach'. Autorką zdjęcia jest przesympatyczna mama sportretowanej - Sylwia, czyli Malla.

Pozdrawiam serdecznie obie Panie :) i zachęcam pozostałe posiadaczki do robienia sobie zdjęć z torbami 'katta' ;)


maj1

maj2

maj3

22:24, pracownia_artystyczna_katta , Wasza galeria
Link Komentarze (5) »
sobota, 13 sierpnia 2011
Kogo spotkałam na Święcie Papieru

Witajcie, po długiej przerwie ;)

Trudno mi uwierzyć, że minęły już 3 tygodnie od tego lipcowego wydarzenia - "Święta Papieru".

muz5


Jest mi też troszkę wstyd, bo obiecywałam, że relacja na blogu pojawi się we wtorek lub środę po imprezie, a jest dopiero dzisiaj.
Nie przewidziałam, że dzień później - po święcie, hasło 'remont kuchnio-pokoju' wejdzie w życie z pełną mocą oraz, że tak mocno i na tak długo mnie pochłonie.
W każdym razie - mamy nową kuchnio-jadalnię z magazyno-studiem ;) Jest cudnie, zupełnie inna kolorystyka, nowe szafki i półki, nawet kuchenka.
Brakuje jednak kilku detali -  na przykład takich jak krzesła... :)
Jak tylko uzupełnimy braki i całość zarysuje się już w miarę ostatecznym kształcie, zaprezentuję zdjęcia obrazujące, jak mocno udało nam się odmienić to pomieszczenie.


Po zamieszaniu związanym z remontem ogarnęła mnie jakaś dziwna niemoc, niechęć i znużenie. Dlatego milczałam, nie szyłam, potkwiłam sobie w zawieszeniu i już mi lepiej :)

Chciałabym teraz opisać Wam moje wrażenia z muzealnego "Święta Papieru", które odbyło się w dniach 23-24 lipca w Dusznikach Zdroju. Była to już jego XI edycja.
Jak co roku poznałam w czasie tych dwóch dni przesympatyczne osoby parające się szeroko pojętym rękodziełem.

Pierwszą z nich była Beata. To przesympatyczna, ciepła osoba i mistrzyni decoupage oraz quillingu.
No właśnie - quilling - pierwszy raz miałam okazję obejrzeć na żywo prace wykonane tą techniką oraz sam akt twórczy - powiem jedno - efekt zachwycający! Wymaga wprost anielskiej cierpliwości.
Z dzieł Beaty najbardziej utkwiła mi w pamięci ramka (jej fragment widać na zdjęciu) której passe-partout było ozdobione malutkimi quillingowymi autkami. Ach...

bea

bea2   bea3

 

Jako miłośniczka miodu i pszczelarstwa w ogóle (o tym napisałam moją pracę magisterską ;) jestem wierną klientką 'Pasieki Kłodzkiej', prowadzonej przez Krystynę i Janusza Kuśmierz .
Na stoisku Pana Janusza można porozmawiać o miodach, o tym, co w pszczelarstwie piszczy, no i oczywiście kupić pyszny, dobrej jakości (to bardzo ważne) miód.
W tym roku zafundowałam sobie wrzosowy, gryczano-lipowy oraz pokaźnych rozmiarów butlę znakomitego trójniaka, który jest po prostu wyborny na odganianie posępnych nastrojów w listopadowo-grudniowe wieczory  :)))



miod

 

Na święcie pojawiła się także Bożena, uśmiechnięta i pełna energii 'pracocholiczka', jak sama o sobie mówi. Jest w trakcie realizowania planów związanych z otwarciem galerii rękodzieła - gorąco jej kibicuję.
To ona jest autorką tego cudnego naszyjnika, któremu się nie oparłam - bo nie mogłam!
Zazwyczaj po pierwszym zauroczeniu, jakie następuje po ujrzeniu różnych pięknych wytworów rąk ludzkich na tego typu spotkaniach, zapominamy o tych widzianych przed chwilą odwiedzając kolejne stoiska.
Natomiast my byłyśmy umiejscowione na przeciwko siebie, więc mając nieustannie na widoku te makowe kuleczki - poddałam się. Naszyjnik jest mój ;)

 

boz    boz2

boz4

boz4   boz5

 

Niesamowitym zaskoczeniem było dla mnie spotkanie jednej z artystek, której prace znałam z Pakamery.
Najpierw zauważyłam jej charakterystyczne torby z kotami, potem patchworki - oczywiście, to nikt inny jak Monika KS. I kolejny raz przekonałam się o tym, jak mały jest świat, a już nasz kraj to w ogóle ;)

      
mon1    mon2

mon3

 

Spotkałam też autorkę mojego nabytku z zeszłorocznego święta papieru - czyli niesamowitej miedzianej bransolety z muszlą. Pozdrawiam 'Galerię Pod Elfami' ;)



 brans    brans2

brans3

 

 

 I jeszcze kilka ujęć...

muz1

 muz3     muz2

muz4

 

i jeszcze ja...

jamuz1    jamuz2

11:06, pracownia_artystyczna_katta , Polecam
Link Komentarze (9) »