Z życia mojej pracowni - czyli kocie torby, torebki i inne stwory... po prostu hand-made.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
To już lato !?!

Pogoda sugeruje, że najwyższy czas na klasycznie letnie dodatki. Odkładamy szare, wełniano-filcowe, uniwersalne torby i łapiemy za kolorowe, lekkie, wakacyjne i radosne - pojechane po prostu.

Dobra, jeśli ktoś bez szarości i wełen nie może, to jest też coś dla niego ;)


[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 


'Południe w ogrodzie'powog


'Trawa cytrynowa'trcyt


'EsyFloresy 2012'esflo

 

'Kwitnące pnącza'kwpn


'Delicate summer 2012'delsa


'Baśń o kwiatach'baokw

 

'Piaskowe ornamenty 2012'piaor

 

'Kwiaty, szarości i czerń - trapez'kwszacz

21:50, pracownia_artystyczna_katta , Torby
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2012
Zapraszam na wystawę

Chciałabym Was zaprosić na wystawę mojego T. 

A więc...


Serdecznie zapraszam w imieniu Tomasza Szewczyka oraz Artura Golińskiego na ich pierwszą wspólną wystawę zatytułowaną „Foto&Grafika”. Na wystawie będzie można obejrzeć prace graficzne Artura z cyklu NOCTURNES, powstałe w technikach druku wklęsłego - akwaforcie i akwatincie oraz fotografie kreatywne Tomasza z cyklu PRZESTRZENIE, wykonane technikami kolażu cyfrowego i grafiki komputerowej. 

Wernisaż odbędzie się w piątek 27 kwietnia 2012 roku, o godzinie 17:00 w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju.
Wystawę będzie można oglądać przez miesiąc.


Projekt plakatów, folderów i zaproszeń autorstwa Tomasza Szewczyka i tak między nami, to podobaja mi się gigantycznie ;)

pl

fo

za

09:30, pracownia_artystyczna_katta , Polecam
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 kwietnia 2012
Drugie życie skóry

Nadszedł czas - naturalnie z mega-opóźnieniem -  na pokazanie wyników moich zmagań z materią niełatwą w szyciu - mowa oczywiście o skórze.
Trudności jakie skóra przedstawia dla mnie to, primo - nie można jej spinać szpilkami, secundo - szycie, prucie i szycie na nowo nie wchodzi w grę.
A wszystko dlatego, że jak zrobimy w niej dziurkę, to po wyjęciu igły/szpilki nie zniknie ona, tak jak to się dzieje w tkaninie, a pozostanie nienaruszona, jak wyrzut sumienia.
Na szczęście potrzeba matką wynalazków - czasem bardzo dziwnych, ale jak trzeba, to trzeba. Toteż owe problemy staram się okiełznać - na miarę moich możliwości.
Myślę sobie, że szczęściarzem jest ten, kto miał się od kogo nauczyć postępowania ze skórą.
A jeśli jeszcze był to fachowy kaletnik, to zazdroszczę okrutnie. Mi pozostaje samouctwo, czyli nauka na własnych błędach i wyważanie już dawno, przez niektórych otwartych drzwi.
Trudno - nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Jak już kiedyś pisałam tutaj [link] do szycia moich toreb używam tylko skóry z odzysku. Taką mam koncepcję ;) - nie chcę przez to wchodzić w jakieś polemiki, oskarżać tych którzy szyją z nowych skór, jedzą to, co pod skórą itd.
Gdybym nie mogła szyć ze skórzanej używanej odzieży, która już nikomu nie jest potrzebna - nie szyłabym w ogóle z tego materiału. Po prostu.


glplen

Na pierwszy ogień pod nóż poszedł płaszcz. Początkowo byłam przekonana, że urodzą się z niego 2 torby. I to była moja naiwność.
Jak przyszło co do czego, to okazało się, że do ominięcia było więcej zniszczeń niż początkowo sądziłam - a to spowodowało, że z takiej dużej powierzchni wygospodarowałam tylko jedną torbę.
Oto moja pierwsza skórzana, własnoręcznie zmajstrowana, recyklingowa torba ;) Oczywiście nie wyszła tak, jakbym sobie tego życzyła, ale jest dowodem na moje nieudolne para-kaletnicze początki - więc pokazuję.

grle



Przy drugim podejściu zaatakowałam spódnicę z czarnego, grubego zamszu. Ambitnie wszyłam zamek, a także oryginalne kieszonki do podszewki - mozolnie odprute od spódnicy.
Trudności w szyciu zwykłą maszyną są - nie powiem. Tym bardziej, że nie posiadam specjalnej teflonowej stopki do szycia skór. Ale jest już na mojej liście zakupowej akcesoriów 'niezbędnych'.

'Black suede'

blsu

 

No i już myślę nad sposobami przerobienia reszty, już dość sporej, kolekcji skórzanych skarbów z sh.

21:52, pracownia_artystyczna_katta
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2012
Burda - szycie krok po kroku 2006

Po upolowanym ostatnio egzemplarzu Burdy - 'Szycie krok po kroku' wpadłam, że tak powiem. Moje bystre spojrzenie wyłapało w gazecie informację o możliwości zamówienia numerów archiwalnych. Skontaktowałam się z odpowiednim działem Burdy i okazało się, że dostępnych jest 12 numerów, począwszy od 2006 roku. Czy można się oprzeć takiej pokusie? Oczywiście, że nie! Jedynym bólem do przejścia, było to, że kupowałam w ciemno, nigdzie nie ma wykazu, co który numer zawiera.


Ale teraz to się zmieni :) W najbliższych wpisach będe przedstawiała kolejno, zawartość poszczególnych półroczników - przyda się to zainteresowanym przy podejmowaniu decyzji, który kupić.
Acha, jeszcze jedno - cena tych archiwalnych wydań to 8,90zł za sztukę ;) i w tej sprawie można dzwonić pod burdowy numer telefonu 71-37-62-866.

Dzisiaj przedstawiam 'Burda - szycie krok po kroku' rok 2006.

1/2006 (wiosna-lato)
Jak dla mnie świetny. Większość fasonów należy do moich ulubionych. Zamaszyste, falbaniaste spódnice - i dokładnie pokazane, jak wykorzystać górę z naszych ukochanych, starych dżinsów do wykonania powiewistej spódnicy.


b1

b2

b3

b4

b5

b6

b7

 

2/2006 (jesień-zima)

W tym numerze moimi faworytkami są sukienki w stylu empire.

 

b8

b9

b10

b11

b12

b13

b14

 

Za kilka dni rocznik 2007 ;)




Tagi: polecam
21:21, pracownia_artystyczna_katta , Polecam
Link Komentarze (11) »
piątek, 06 kwietnia 2012
Asystentka fotografa

Dziś ani słowa o szyciu. Dziś zawodowo robiłam zdjęcia ;) No, prawie zawodowo. Pierwszy raz asystowałam Mojemu T. podczas sesji fotograficznej, tak na poważnie. Obiektem focenia był nowy hotel w Zieleńcu.
Wszystko piękne, świeżutkie i pachnące nowością. Prawdę mówiąc, dziwnie się czułam penetrując obiekt wypoczynkowy w zupełnie innej roli, niż gość. I wiem jedno po tych kilku godzinach w roli fotografa sesyjnego - to jest naprawdę ciężka praca, zarówno fizyczna jak i psychiczna. Po trzech godzinach poszukiwania ciekawych kadrów poczułam się po prostu wypalona.
Sam hotel zapowiada się bardzo przyjemnie, pracownicy obsługi sympatyczni, położenie i widoki na okolicę cudne - tylko wypoczywać. Najpoważniej zawładnęło moim sercem mini-karaoke w dziecięcym kąciku rozrywki.  Totalnie szalone, o designie iście azjatyckim, pozwala wyśpiewać szlagiery z mojego dzieciństwa :)))
Na koniec naprawdę ciężkiej pracy pochłonęliśmy fantastyczne latte.
Oczywiście, gdybym była normalna, pokazałabym normalne zdjęcia - ale ponieważ tak nie jest ;) - oto moja krótka foto-relacja.

1

2

3

4

5

6

Tagi: polecam
21:15, pracownia_artystyczna_katta , Ja i moja pracownia
Link Komentarze (3) »