sobota, 28 stycznia 2012
Zasypana
Wokół mnie śnieg, zimno, zimno, śnieg - czyli zima na 100%. Zamiast szyć szwędam się z Irą po górach. Ona uwielbia, gdy jest zimno, jest wtedy radosna i żwawa jak szczeniak, a nie stateczna jak psia dama w poważnym wieku. A tak było dzisiaj na śnieżno-mroźnym spacerze. Myślało się cudnie ;)
niedziela, 22 stycznia 2012
Niesamowita kobieta
W listopadzie minionego roku zmarła Eva Zeisel. Przyznaję się bez bicia, że nie znałam wcześniej tego nazwiska. W mojej świadomości zaistniała ona dopiero po swojej śmierci, o której przeczytałam w internecie. Może dlatego, że ceramiką nigdy specjalnie się nie pasjonowałam.
środa, 18 stycznia 2012
Jeszcze troszkę mini
Ja wiem, że torebek u mnie, jak na lekarstwo ostatnimi czasy. Nic nie poradzę. Moja pasja fotograficzna coraz mocniej mnie wciąga, angażuje, zaprząta mi głowę doszczętnie. Ale maszyna do szycia też moją umiłowaną jest - oprócz aparatu fotograficznego - dlatego szyję cosik-odrobinę. Porcyjka mini torebek. Na razie więcej nie będzie, powód prozaiczny - małe regulatory i ramki skończyły się. Jak skończy się jeszcze kilka kaletniczych akcesoriów będę miała powód do "wyjazdu po towar" :)))
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.]
'Folk czerwieni - mini'
'Ornamenty na czerni - mini'
'Secesja - mini'
'Szare prążki - mini'
'Kwiato-piksella - mini'
'Cremove - mini'
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Mam prawdziwą zimę
Kilka dni temu nasypało śniegu, że tak powiem, ile fabryka miała - tyle dała.
czwartek, 12 stycznia 2012
Prezenty dotarły
Przed świętami wzięłam udział w losowaniu nagród na blogu Vintage Girl. Fanty były nieziemskiej urody! Oczywiście zapisałam się, dla tak zwanej zasady, ale bez przekonania o najmniejszych szansach powodzenia.
O bogowie, jakże się myliłam! Wygrałam (!!!!!!!!!) bowiem rzeczy najcudniejsze z możliwych, to znaczy torebkę litewskiej projektantki Ruty Jasiuniene, ufundowaną przez butik Trendsetterka.com oraz książkę ”Sukces według Teen Vouge” od wydawnictwa Znak. Torby marki 'ruta design' znałam od dawna z internetu. Piękne, dopracowane, fantastyczne - ale czym innym jest wgapiać się w fotografie, a zupełnie czym innym wziąć takie cudo do ręki, obejrzeć, podotykać, powąchać i władować swoje babskie drobiazgi do takiego nowego ekskluzywnego domku ;)
Teraz prezent numer dwa, czyli książka, żeby nie było, że leży gdzieś w pogardzie zapomnienia ;) Jest bardzo interesująca, zawiera mnóstwo porad i wskazówek dla osób, które myślą o pokierowaniu swoją ścieżką zawodową w kierunku świata mody - jako projektant, stylista, fotograf, model czy redaktor pisma/bloga o modzie.
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Nowe torby Katta - uszyte
No i są. Szycie rozwlekło się w czasie, zrobienie sesji zdjęciowej także - takie małe problemy z wtrybieniem się w wir pracy. W każdym razie udało się. Torby, jak widać - różniste.
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 'Ariel - simple'
'Matti - simple'
'Niebieska tonacja'
' Żółty kwiat' vol.1
'Żółty kwiat' vol.2 (NIEDOSTĘPNA)
poniedziałek, 02 stycznia 2012
Nowy rok, nowe pomysły i remanent
W tym temacie jestem klasyczna. Początek nowego roku to dla mnie czas na podsumowanie poprzedniego.
Niekoniecznie w konwencji osiągnięć materialnych, zawodowych, sprzedażowych. Nie, to nie jest ważne - nie takie podsumowania mnie interesują. Myślę o nowo poznanych ludziach. O nowo zauważonych, często zaskakujących cechach osób, które znam już od jakiegoś czasu i miałam o nich pewne wyobrażenie, a tym czasem okazało się, że było ono co najmniej niepełne ;) Cieszę się z nowych umiejętności, które nabyłam. Z książek, które przeczytałam. Rozważam stare pomysły, na których realizację nie umiałam wygospodarować sobie czasu. Ale przede wszystkim cieszę się, że zaczynam żyć "dla siebie". Nie chodzi mi tu jednak o osiągnięcia w ramach patologiczno-egoistycznych zachowań. Na myśli mam tutaj - na przykład - nie chodzenie na siłę, na tzw. wizyty oficjalne - rodzinne lub nie, na które należy się udać - niezależnie od tego, czy masz doła, boli cię ząb i czeka milion ważnych rzeczy do zrobienia, lub po prostu nie masz ochoty oglądać 'wujkazenka' czy 'ciocikrysi'. No i jeszcze jedno małe-wielkie osiągnięcie. Przerobiłam w praktyce "wyproszenie nieproszonego gościa". Teoretycznie banał... Oczywiście, bez żadnych hardcorów, ale też bez przesadnej delikatności ;) Czy zdarza się Wam czasem, że wieczorem około 22, kiedy na totalnym luzie pijecie już sobie pokolacyjną herbatę po morderczym dniu, słyszycie dzwonek do drzwi? Za drzwiami stoi niespodziewany gość, który właśnie był w pobliżu, ma ochotę pogadać przy kawie/herbacie/winie, więc pomyślał, że wpadnie. Wpuszczacie stwora, sparaliżowani i zaskoczeni - myśląc sobie - dobra, pół godziny mnie nie zbawi. Czas mija... Po półtorej godzinie macie już dość - ale zaciskacie zęby, dalej 'dobrze się bawicie' i staracie się nie myśleć, że dzisiaj był naprawdę męczący dzień, a jutro rano trzeba zerwać się skoro świt, bo macie wyjazd w ważnej sprawie. Nie wypada przecież gościa wyrzucić, należy grzecznie czekać, aż sam wyjdzie - tak przynajmniej do tej pory myślałam, tak miałam wdrukowane od zawsze. Do momentu, kiedy byliśmy w gościach u naszego [innego ;)] znajomego. Troszkę się zasiedzieliśmy i gospodarz nagle powiedział - słuchajcie, jestem zmęczony i chciałbym się już położyć. Było to tak szczere i rozbrajające, że mnie zatkało. Pierwszy raz byłam świadkiem, że gospodarz tak się zachował, w stosunku do swoich gości. I byłam tym zachwycona! Totalna szczerość, brak udawania, asertywny komunikat - niesamowicie mi tym zaimponował. Przypomniałam sobie dziesiątki momentów kiedy "cierpiałam za miliony" bo tak wypada, bo nie można przecież kogoś wyprosić. A dlaczego nie?! Po jakimś czasie, odważyłam się na takie zachowanie. Wybrałam siebie. Wróćmy więc do mojego niezapowiedzianego gościa. Po oświadczeniu mu - że już kończymy spotkanie, bo jesteśmy bardzo zmęczeni, jutro musimy wcześnie wstać i że przepraszamy, ale nie planowaliśmy pogduchowego wieczoru - był zaskoczony i... nawet trochę urażony ;) Ale o tym dowiedziałam się dopiero następnego dnia, kiedy do niego zadzwoniłam, aby upewnić się, że wszystko OK. Po krótkim wyłożeniu mu filozofii 'wybieram siebie' zrozumiał i zaakceptował ;) Artur - dzięki Ci za to, że nas kiedyś wywaliłeś, za tą lekcję z podstaw radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich ;) obarczonych mnóstwem wypada/nie wypada. I to chyba na tyle, z moich podsumowań. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przeskoczyć kolejne 'blokady i wzory postępowania', o których nawet nie wiem, czy może nie zdaję sobie do końca sprawę, że utrudniają mi życie. PS. Wiadomość dla zaniepokojonych - tak, szyję jeszcze torby ;)))) Niedługo cosik nowego pokażę.
niedziela, 25 grudnia 2011
Literatura szyciowa i dziergana
Zimowe święta - czas spokoju dla wszystkich, niezależnie od tego, czy się nimi interesujemy bardziej, mniej lub wcale.
Ten ostatni sposób poszukiwania ciekawych książek, nie tylko robótkowych - szczególnie Wam polecam. Kiedyś przez przypadek trafiłam na moment, gdy w bibloitece powiatowej robiono porządki i miejsce na nowe tytuły, pozbywając się starych, rzadko wypożyczanych książek. Miałam niesamowite szczęście i mogłam sobie przejrzeć, to co miało iść na przemiał.
piątek, 23 grudnia 2011
Świątecznie
Kochani, życzę Wam wszystkim, którzy tu zaglądają, pogody ducha w najbliższych dniach. Obyście znaleźli kilka chwil dla swoich bliskich i dla swoich pasji, na które na co dzień brakuje Wam czasu. Mnóstwo serdeczności leci do Was ode mnie :))))
sobota, 17 grudnia 2011
Zamówienie specjalne
Specjalne, ponieważ zamówienia od meżczyzn miewam rzadko, nie wliczając w to mojej drugiej połowy, która zamówień trochę ma, gorzej wygląda ich realizacja z mojej strony. Ale o tym cicho sza... ;)
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 'Universal - Siatka 003' 'Universal - Siatka 004' 'Universal - Siatka 005'
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Świąteczny kiermasz Pakamery
W najbliższy piątek rozpoczyna się kolejny kiermasz Pakamery, który będzie trwał 3 dni. Impreza zakupowo-poglądowa grzechu warta - Pakamera uzupełnia zasoby towarowe po kiermaszu mikołajkowym. Oznacza to nowości, a nie pozostałości po poprzednim kiermaszu. Całość przemyślana strategicznie ;) Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie - moje torby i szale też tam będą (niestety beze mnie).
piątek, 09 grudnia 2011
Zasłuchana, serwuję maluchy
Po pierwsze - dzisiaj (dopiero) odkryłam grupę 'Muzykoterapia'. Już kiedyś kilka razy obiła mi się ta nazwa o uszy w radiowej Trójce. Ale dzisiaj mnie dopadło z pełną mocą - utwór "Komedia", który wcale śmieszny nie jest. Ma moc, że tak powiem, wbijającą w fotel. Normalnie - samo mięso z samej głębi. Polecam, z całą odpowiedzialnością.
A jako skromny dodatek, pokazuję mini-torebki, takie w sam raz na najpotrzebniejsze drobiazgi lub na... niezobowiązujący prezent ;)
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.]
'Szkotka - mini' 'Czerwona aksamitka - mini' 'Niebieski pasiaczek - mini' 'Elegance - mini' 'Kraciasta - mini' 'Kolorowa krateczka - mini'
środa, 07 grudnia 2011
Pada śnieg...
W górach zaczęła się zima, niezależnie od tego jaki mamy dzisiaj dzień w kalendarzu. Od wczoraj pada śnieg i dzisiaj jest już solidnie biało. Nie ma jakiegoś koszmarnego mrozu, taki tylko ziąb klasyczny nie pozwalający na topnienie śniegu. Jest pięknie. A dzięki światłu, które odbija się od śniegu w mojej malutkiej pracowni jest niesamowicie jasno i przyjemnie. Gdyby ktoś nie miał jeszcze zimowo-śniegowego nastroju, to zapraszam do mojej chłodnej galerii ;)
Moje chorowanie na dobre się skończyło, a raczej przeszło na Tomka. Trudno, jakieś ofiary muszą być :))) W każdym razie staram się na szybko odrobić zaległości, których troszkę się nazbierało. Wiele z torebek, które pokazuję, już są w drodze do nowych domków - tak to błyskawicznie się odbywa znikanie w czasie przedświąteczno-prezentowym. Mam nadzieję, że sprawią wiele radości swoim właścicielom.
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 'Kwiaty na szarej wełnie vol.1' 'Kwiaty na szarej wełnie vol.2' 'Jodełka - simple' 'Burberry - simple' 'Batista' lewa 'Batista' prawa 'Sitta' 'Falar w szarej bawełnie'
piątek, 25 listopada 2011
Wernisaż - czyli działo się
No to chwalę się :) 15 listopada Klub Fotograficzny Powiększenie, do którego należę, miał pierwszy wernisaż. Wystawa była wspólna - z klubem Poznavani z Novego Mesta nad Metuji (Czechy). Nasze prace zaprezentowaliśmy w cyklach - po trzy fotografie. Powiem Wam, że cieszyłam się na to wydarzenie, jak dziecko - i niesamowicie pozytywnie je teraz wspominam. Przyszło wyjątkowo dużo gości, jak na naszą małą miejscowość oraz ekstremalnie zimny, jesienny wieczór. Na początku - jak to bywa - część oficjalna. Przemawiał pan burmistrz, starosta z miasta partnerskiego i prowadzący nasz klub czyli Tomasz Szewczyk.
Ja w roli reportera, czy raczej reporterki ;) uchwycona w obiektywie Dariusza Ogłozy z portalu Doba.pl
No i najsympatyczniejsza - część nieoficjalna, czyli bezpośrednie spotkanie artystów z oglądającymi, wymiana uwag i poglądów, co się komu podoba, a co nie - i dlaczego. A wszystko przy akompaniamencie lampki wina.
Na zdjęciu poniżej nasza (prawie cała) ekipa ;) Ja trzymam w łapkach K-O-P-E-R-T-Ó-W-K-Ę, którą uszyłam specjalnie na tą okazję. (po lewej załapały się moje prace 'Portrety nieświadome')
Jeśli ktoś chciałby zobaczyć więcej zdjęć z tej imprezy to zapraszam na portal Doba.pl oraz na fejsbukową stronę klubu.
wtorek, 22 listopada 2011
Dwuuszne torby Katta, że tak powiem
Kilka dni temu powstały kolejne torby 'dwuuszne'. Duże, pojemne, z bezpiecznym zapięciem na zamek błyskawiczny i funkcjonalnymi kieszonkami oraz troczkiem z karabińczykiem - do dopinania kluczy. To lubię - duża torba do której można zmieścić pół mieszkania, no prawie ;) Na deser jeszcze kosmetyczki. A teraz idę odpocząć przy dobrym filmie. Dzisiaj pierwszy raz obejrzę 'Niebo nad Berlinem' Wima Wendersa. Na podstawie tego filmu nakręcono wersję hollywodzką pod tytułem 'Miasto aniołów'. Jednak po kilku zajawkach filmu Wendersa, film-następca wydaje się być zwykłą, amerykańską love-story w porównaniu z pierwowzorem. Zaraz będę miała okazję się przekonać... Zmykam na sesns ;)
[Kliknięcie na zdjęcie przedmiotu przekieruje Cię do galerii, w której jest wystawiony, tam też możesz go dokładnie obejrzeć.] 'Łaciata'
'Barocco'
'Burgundy'
'Złotem oszroniona'
kosmetyczka 'Salt&Pepper'
kosmetyczka 'Znaczki'
kosmetyczka 'Certia' |
Archiwum
Zakładki:
- UWAGA -
Torby możesz kupić:
Nie zgadzam się na kopiowanie moich tekstów i zdjęć.
Candy
Tu zaglądam - Ciuchy-Szafy-Łowcy
Tu zaglądam - Art
Tu zaglądam - Hand-made
Tu zaglądam - Ludzie, Wnętrza i Życie
Tagi
|